Inspektorzy prześwietlają ubojnie, a rolnicy liczą straty... - Bukaciarnia

Używamy plików cookies, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Kontynuując, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.


Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Przedstawiciele hodowców bydła i producentów mięsa przewidują ogromne straty finansowe. Proponują również rozwiązania prawne i kary dla nieuczciwych przedsiębiorców.

Od dziś trwa audyt inspektorów z Komisji Europejskiej w polskich ubojniach. Równolegle prowadzone jest spotkanie z policją. Kontrola jest odpowiedzią na reportaż „Superwizjera”. Dziennikarze TVN stwierdzili, że w polskich rzeźniach od lat na masową skalę zabija się chore krowy. Jeden z reporterów zatrudnił się w ubojni w Kalinowie (woj. mazowieckie), gdzie w nocy prowadzono barbarzyński ubój leżących krów. Jest to ewidentny przykład braku odpowiedzialności  przy wprowadzaniu towaru do obrotu na rynku rolno-spożywczym. 

"Obecnie  Rada Sektora Wołowiny analizuje sytuację i będzie szukać takich rozwiązań, które w 100% wyeliminują takie zachowania w praktyce. Jednym z pomysłów jest obowiązek instalowania kamer na terenach zakładu, które całodobowo będą monitorowały linie ubojowe. W każdej dziedzinie znajdą się podmioty, które będą próbowały działać niezgodnie z obowiązującymi zasadami w celu  osiągnięcia łatwego zysku. Chcemy podkreślić z całą stanowczością, iż polscy hodowcy i przetwórcy spełniają wysokie wymagania jakie stawia przed nimi system zapewnienia bezpieczeństwa żywności i dobrostanu zwierząt. Mamy nadzieję, że ten incydentalny przypadek nie będzie miał wpływu na ocenę całej branży mięsnej." - mówił Jacek Zarzecki, Prezes Polskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego.

"Należy zaznaczyć, że nasz sektor nie funkcjonuje w próżni. Działamy na podstawie prawodawstwa obowiązującego w UE. Niestety w Polsce podobnie jak w każdym innym państwie mogą trafic się ludzie chciwi ora zbez skrupułów. Takie postawy nalezy bezwzględnie eliminować z praktyki produkcyjnej. Ze swojej strony deklarujemy pełną gotowość do pracy nad wypracowaniem rozwiązań dyskwalifikujących nieuczciych przedsiębiorców(...) Razem z MRiRW prowadzimy prace na rzecz wzmocnienia rozwiązań systemowych" - powiedział Jerzy Wierzbicki, Prezes Polskiego Zrzeszenia Producentów Bydła Mięsnego.

Po emisji reportażu podjęto decyzję o zamknięciu ubojni w Ostrowi. 
"W związku z prowadzeniem nielegalnego uboju krów w ubojni w Ostrowi Mazowieckiej zwolniony został powiatowy lekarz weterynarii" - powiedział Paweł Niemczuk, Główny Lekarz Weterynarii. Jak dodał, pracę stracili również lekarze "nadzorujący" zakład.
W całej Polsce ruszyły masowe kontrole ubojni. Mięso ze zwierząt z ubojni w Ostrowii trafiło nie tylko na polski rynek. W sumie towar z nielegalnego uboju został przesłany do Francji, Niemiec, Hiszpanii, Litwy, Portugalii, Rumunii, Szwecji, Słowacji i Węgier. Służby weterynaryjne oraz Ministerstwo Rolnictwa zapewniają, że mięso nie jest szkodliwe dla zdrowia ludzi. Straty wizerunkowe polskich producentów wołowiny przełożą się na straty finansowe. Producenci informują, że wołowina potaniała już o ok. 1 zł za kilogram. Jeżeli taka sytuacja się utrzyma, straty w skali roku wyniosłyby ok. 600 mln zł.
Prezes PZHiPBM Jacek Zarzecki, mazowiecką ubojnię określił mianem „czarnej owcy”, która zniszczyła wizerunek dobrze działającej branży.
Producenci mięsa nie kryją oburzenia. Proponują też zmiany w prawie m.in. wprowadzenie kar więzienia dla nieuczciwych przedsiębiorców czy obowiązkowy monitoring w ubojniach.
Minister Ardanowski zapewnił, że sprawa nielegalnego uboju krów nie zostanie „zamieciona pod dywan”. "Wszystkie zamieszane osoby poniosą karę(..) Nie można mówić o tym, że do sklepów trafiło mięso chore czy padlina. Zostały złamane procedury uboju zwierząt, ale weterynarze wyraźnie powiedzieli, że to nie było chore mięso”.

Polska produkuje rocznie około 620 tys. ton mięsa. Aż 80 proc. produkcji wysyłane jest na eksport.


 

 

Zaloguj się aby dodać komentarz