Wilki zagryzły cielę na łące - Bukaciarnia

Używamy plików cookies, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Kontynuując, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.


Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Wilki zaatakowały w Smerekowcu. Ofiarą padło cielę pasące się na łące. Atak i zaciągnięcie martwego cielaka do potoku wilkowi zajęło dziesięć minut.

 Wszystko rozegrało się we wsi. Mieszkańcy mówią, że to pierwszy tak bezpośredni atak, ale watahy wilków były już wcześniej widywane wokół.

Mieszkańcy Smerekowca boją się, że skoro zaatakowały raz, to będą wracać,a dla rolników, każda taka krowa czy ciele to poważna strata.
Krowy w nocy na pastwisku we wsi to norma Do ataku na wspomnianego cielaka doszło w nocy w minionym tygodniu. Wilk przeciągnął swój łup przez linkę pod napięciem, którą ogrodzone było pastwisko. Ktoś powie: to tylko mały cielak. Akurat w tym przypadku, nic bardziej mylnego - ten mały „cielak” miał być w przyszłości krową mleczną. A to właśnie głównie z mleka żyją ludzie w tym regionie. Teraz rolnik musi zaczynać wszystko od nowa. Nowy cielak, jałówka, krowa to minimum dwa lata hodowli i pracy. Mieszkańcy watahy wilków widzieli nie raz. Czasem nawet zza kierownicy, gdy jechali trasą ze Smerekowca do Regietowa. Wilki szły łąkami, niczym się nie przejmowały. Nawet się nie odwracały gdy trąbili. Wilki pokazały się również w Zdyni, w bacówce. Zagryzły wtedy 27 owiec.

Sprawa jest poważna, bo to, że krowy zostają na noc na pastwiskach, jest w tym regionie zupełnie normalne i naturalne. Rolnicy muszą się jakoś bronić. Wacław Grądalski z koła łowieckiego Ryś mówi, że atak wilków to wynik naturalnego cyklu w przyrodzie. - Mają młode, które dokarmiają i które rosną - opowiada obrazowo. - Przychodzi też czas na naukę zabijania - dodaje. To z kolei pokrywa się z czasem, gdy na łąkach jest bydło, również młode. Stosunkowo łatwy cel do ataku. Zgłoszenie do wojewody o zgodę na odstrzał W Urzędzie Gminy w Uściu Gorlickim sprawę znają, tym bardziej że wiosną wilki zagryzły kilkadziesiąt sztuk owiec w Zdyni. - Sami wiele z tym zrobić nie możemy, ale na pewno będziemy interweniować u wojewody, by wydał zgodę na odstrzał - zapowiada wójt Dymitr Rydzanicz. Trochę na drugim końcu całego tego przyrodniczego galimatiasu są konie huculskie. Też w końcu prawie przez połowę roku wypasane pod chmurką w Regietowie Wyżnym. - Nie ma kłopotu z wilkami - zapewnia Stanisław Ciuba, dyrektor stadniny. - Konie chronią swoje młode, spędzając je do środka. Matki gromadzą się wokół, zadem na zewnątrz. Każda próba podejścia kończy się kopnięciem, które może być śmiertelne - dodaje.

Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska na swojej stronie internetowej zamieściła poradnik, jak radzić sobie z wilkami. Jest tam informacja, że to zwierzęta ostrożne, wręcz płochliwe - jeśli nie wchodzimy im w drogę, nie atakują, natomiast zawsze wymagana jest rozwaga. Nie wolno lekceważyć informacji, że w okolicy obecny jest drapieżnik. Nie puszczajmy dzieci bez opieki do lasu i sami też zachowajmy ostrożność.

Wilk jest wymieniony w załączniku dyrektywy siedliskowej UE. Oznacza to, że jest gatunkiem wyznacznikowym dla typowania obszarów Natura 2000 - ma on tu status gatunku priorytetowego.




 

źródło: StrefaAgro

fot. Sądeczanin.info

Zaloguj się aby dodać komentarz