Ministerstwo środowiska chce walczyć z odorem - Bukaciarnia

Używamy plików cookies, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Kontynuując, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.


Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
ministerstwo-srodowiska-chce-walczyc-z-odorem
Nie wiadomo jednak w jaki sposób poziom „brzydkości” zapachu będzie mierzony. Przedsiębiorcy i rolnicy obawiają się, że będą musieli ponieść dodatkowe koszty związane z redukcją nieprzyjemnych zapachów. Wiceminister Paweł Sałek zapowiada, że jeszcze przed ustawą powstanie tzw. kodeks dobrych praktyk, według którego przedsiębiorcy będą musieli ograniczyć emisję odoru.

Temat braku regulacji w sprawie przemysłowego odoru wraca jak bumerang przy okazji przejmowania rządówprzez kolejne ekipy. Założenia do projektu, które powstały już w 2011 r., od początku były torpedowane przez związki producentów. Paweł Sałek, obecny wiceminister środowiska w czasie posiedzenia sejmowej Komisji Środowiska podkreślał, że Polska nie jest jedynym krajem mającym problemy w tej kwestii.

- Jest to bardzo skomplikowana materia. Problem nie jest tylko ogólnopolski, ale i europejski. Ten temat jest trudny dla Komisji Europejskiej, ponieważ nie dała wytycznych z tym tematem związanych. Jest to temat emocjonujący tak ze strony gospodarczej, jak i społecznej – zaznaczał Paweł Sałek, wiceminister środowiska

Nowe regulacje nie będą obejmowały wyłącznie dużych przedsiębiorstw. Będą dotyczyły  także mniejszych biznesów takich jak zakłady gastronomiczne czy restauracje. W szczególny sposób nowe prawo uderzy w rolników: właścicieli chlewni, ferm, obór gdzie często występuje problem związany z uciążliwością zapachową dla okolicznych mieszkańców. Przedsiębiorcy i rolnicy obawiają się nałożenia przez nowe przepisy dodatkowych kosztów związanych z koniecznością redukcji emisji odoru.  Założenia do ustawy z 2011 roku, zakładały bowiem m.in.: hermetyzację procesów produkcji, zmiany procesu produkcji poprzez zastosowanie substancji o mniejszej uciążliwości zapachowej, a także stosowanie różnego rodzaju filtrów i katalizatorów.

Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych w rozmowie z Onetem podkreśla, że wcześniejsze ustalenia dotyczące odstąpienia od prac nad ustawą i wprowadzenie w to miejsce kodeksu dobrych praktyk były dla rolników zadowalające. Obecny pomysł uregulowania problemu emisji nieprzyjemnych zapachów może się okazać dla nich krzywdzący.

- Uciążliwość zapachowa oraz jej poziom miałyby być określane w oparciu o subiektywne odczucia osób wchodzących w skład wyspecjalizowanych zespołów wojewódzkich inspektorów ochrony środowiska. Identyfikacja stężenia zapachowego byłaby przeprowadzana metodą olfaktometrii dynamicznej, czyli metodą, w której węch pełni funkcję przyrządu pomiarowego. W odczuciu reprezentantów KRIR, tak sformułowane przepisy umożliwiałyby dowolną interpretację powyższych zjawisk, co mogłoby skutkować dotkliwymi karami dlaproducentów rolnych – podkreśla w rozmowie z Onetem Joanna Józefiak z Krajowej Rady Izb Rolniczych.

Innym pomysłem mierzenia nieprzyjemnych zapachów jest określenie częstości występowania smrodu na podstawie tzw. godzin odorowych. Wszystkie te metody, narażone są jednak na zarzuty subiektywizmu i braku wiarygodności.

Spór o smród

Prace nad ustawą antyodorową trwają od wielu lat. Konsultacje społeczne miały miejsce już w 2011 roku. Dalsze prace nad projektem utknęły na późniejszym etapie legislacyjnym z powodu trwającego sporu pomiędzy stroną przedsiębiorców, stowarzyszeniami lokalnych mieszkańców i ekologów, a rządem. W kwietniu ubiegłego roku ówczesny wiceminister Janusz Ostapiuk oznajmił, że resort środowiska rezygnuje z dalszych prac nad ustawą. W zamian miał powstać kodeks dobrych praktyk. Ministerstwo swoją decyzję argumentowało brakiem opracowania rzetelnej metody pomiaru brzydkich zapachów. Wskazywało jednocześnie, że zaledwie dziewięć spośród wszystkich dwudziestu ośmiu państw Unii Europejskiej posiada regulacje w tej kwestii.

W Polsce nie ma obecnie przepisów regulujących sprawę odoru. Protestujący mieszkańcy w głównej mierze powołują się na łamanie zasad współżycia sąsiedzkiego w myśl artykułu 144. Kodeksu Cywilnego, który mówi:

- Właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych.

Śmierdzi, czy nie? Jak sprawdzić?

Resort środowiska zaznacza w rozmowie z Onetem, że nie wie jeszcze w jaki sposób będą przeprowadzane badania.

- Planujemy przygotowanie projektu ustawy regulującego uciążliwość zapachową w ciągu roku. Na razie jest jeszcze za wcześnie, by mówić o szczegółach projektu, w tym np. o sposobach mierzenia odoru. Wypracowanie tych kwestii wymaga konsultacji z innymi resortami, np. rolnictwa oraz pozostałymi zainteresowanymi stronami. Jednocześnie Ministerstwo Środowiska planuje przeprowadzić prace badawcze i ekspertyzy oraz opracować listę substancji i związków chemicznych, które są przyczyną najdotkliwszych uciążliwości zapachowych – podkreśla Jacek Krzemiński, rzecznik resortu.

 

Źródło: Biznes.rolnictwo.pl


Zaloguj się aby dodać komentarz