Polskie produkty przetworzone mają szansę konkurować w Afryce z europejskimi - Bukaciarnia

Używamy plików cookies, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Kontynuując, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.


Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
chili05beef.jpg
- RPA importuje żywność mniej przetworzoną z krajów sąsiednich, np. owoce, zboża, chociaż nie są to wielkie ilości, bo kraje afrykańskie produkują żywność głównie na własne potrzeby. Do RPA trafia też żywność przetworzona, która musi być sprowadzana spoza Afryki. RPA dużo produktów sprowadza z Europy i widać te produkty na półkach - np. makarony z Włoch, wyroby mięsne z Niemiec czy sery z Włoch - tłumaczy Sławomir Sonarski, który w okresie marzec 2009 - marzec 2013 pełnił funkcję pierwszego sekretarza WPHI w Johannesburgu.

- Z kalkulacji wynika, że transport z Polski jest tańszy niż z Niemiec. Stawki frachtowe są zbliżone, natomiast stawki za transport wewnętrzny i przeładunki w naszych portach są trochę niższe. Tutaj mamy przewagę konkurencyjną - podkreśla.

Jego zdaniem, zainteresowaniem na tamtym rynku cieszą się polskie produkty z mięsa przetworzonego, które już uzyskały dopuszczenie do rynku RPA, takie jak kabanosy, szynki czy też mielonki. Z innych segmentów, importerzy pytają m.in. o wyroby czekoladowe, słodycze, kruche ciasteczka, dżemy, soki owocowe, jabłka, przetwory warzywne, mleko w proszku, sery i wiele innych. - Zakres zainteresowania obejmuje szeroki wachlarz polskiej oferty. WPHI Johannesburg otrzymuje także zapytania dot. linii technologicznych do przetwórstwa żywności - mówi ekspert.

Produktem eksportowym może być także drób, ponieważ jest on najtańszym mięsem w Afryce i jest neutralny "religijnie". Pomimo tego, że RPA sama produkuje dużo drobiu, na rynek trafia też drób z importu.

- W RPA i innych państwach regionu wciąż rośnie popyt na drób, przede wszystkim kurczaki, i jest to dobry moment dla polskich eksporterów aby wejść na rynki Afryki Południowej. Do tego potrzebna jest jeszcze finalizacja weterynaryjnej certyfikacji dopuszczającej go na rynek.Trwają w tej sprawie rozmowy między naszym Głównym Inspektoratem Weterynarii a Ministerstwem Rolnictwa RPA i w najbliższych miesiącach należy spodziewać się końcowych uzgodnień - mówi Sławomir Sonarski.

- Obie strony są na etapie uzgodnień formalnych co do pewnych aspektów specjalistycznych - jakie warunki powinien spełniać nasz drób. Jest to także kwestia ewentualnego dopuszczenia sprzedaży z wytypowanych zakładów w Polsce - dodaje.

Zaloguj się aby dodać komentarz