Grzechy główne w odpajaniu cieląt - Bukaciarnia

Używamy plików cookies, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Kontynuując, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.


Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
grzechy-glowne-w-odpajaniu-cielat
Brudne wiadra
To prawdopodobnie jeden z najczęściej popełnianych „grzechów” w odchowie cieląt. Niestety, układ odpornościowy cielęcia nie jest w pełni rozwinięty w momencie urodzenia, a co za tym idzie jest „fortecą” szczególnie łatwą do sforsowania przez chorobotwórcze mikroorganizmy. Stąd też jednym ze sposobów zapobiegania rozprzestrzeniania się chorób wśród cieląt powinno być ograniczenie do minimum ich kontaktu z potencjalnie chorobotwórczymi bakteriami, wirusami, czy też grzybami. Ważnym punktem realizacji tego celu jest dbałość o czystość wszelakiego sprzętu wykorzystywanego do karmienia cieląt, który bez wątpienia, jeśli zostanie skażony chorobotwórczymi mikroorganizmami, staje się drogą ich rozprzestrzeniania się w stadzie.

Siara, mleko lub pójło preparatu mlekozastępczego są świetną pożywka dla rozwoju bakterii, w tym najczęstszego winowajcy upadków cieląt w pierwszych dniach życia, tj. Escherichia coli. Niedomyte po poprzednim karmieniu mlekiem lub siarą wiadra lub butelki są idealnym miejscem bytowania dla tej bakterii. Łatwo wyobrazić sobie również niedomyte wiadro, z którego kolejno korzysta zwierze zdrowe, a następnie chore, co skutkuje ich wzajemnym zakażaniem się i rozprzestrzenianiem biegunki lub innych chorób w gospodarstwie.
Należy mocno podkreślić, że o czystości sprzętu stosowanego do karmienia cieląt najczęściej decyduje nie sam fakt ich nie mycia, ale sposób wykonywania tej czynności. Jak powinien być prawidłowo myty sprzęt wykorzystywany do odpajania cieląt opisano w instrukcji poniżej. Już samo stosowanie się do tej instrukcji wyraźnie ogranicza ilość biegunek wśród odchowywanych cieląt.

Oczywiście przedstawionej procedurze mycia powinny podlegać bezwzględnie wszystkie urządzenia, które miały kontakt ze zwierzętami oraz skarmianymi paszami. Co z tego, że wszystkie wiadra, z których skarmia się mleko lub preparat są starannie myte, jeśli sonda żołądkowa lub mieszalniki do rozpuszczania preparatu mlekozastępczego są stale brudne?!

 

Szczególny problem w praktyce stanowi utrzymanie należytej czystości wiader lub butelek zaopatrzonych w smoczki. Po prostu, dokładne wymycie wnętrza smoczka nie jest łatwe. Podobnie sytuacja wygląda z myciem sondy żołądkowej. Z drugiej strony, stosowanie butelek lub wiader ze smoczkiem jest gorąco zalecane w żywieniu cieląt, szczególnie tych najmłodszych. Najprościej mówiąc, cielęta żywione z butelki lub wiadra ze smoczkiem lepiej trawią. Jeżeli jednak dokładność mycia takiego sprzętu, z różnych przyczyn, pozostawia wiele do życzenia w gospodarstwie, o wiele lepszym rozwiązaniem jest odpajanie cieląt z tzw. otwartego wiadra. Postępowanie takie wymaga jednak większego nakładu czasu na nauczenie cieląt picia mleka chłepcąc, a nie ssąc. Niemniej jednak niezależnie od tego z czego skarmiane jest mleko czy preparat mlekozastępczy, warto zadbać o to, by przynajmniej siara była odpajana z butelki lub wiadra ze smoczkiem. Postępowanie takie zmniejsza ilość przypadków biegunek wśród cieląt w pierwszych dniach po urodzeniu.

Za zimne mleko
To kolejnym „grzech”, którego skutki dość często dotkliwie musi „odpokutować” hodowca. Ściślej mówiąc dużym błędem jest skarmianie siary, mleka czy preparatu mlekozastępczego o nieodpowiedniej temperaturze. Najczęstszym problemem jest podawanie cielętom pasz zbyt zimnych, chociaż nietrudno wyobrazić sobie skarmianie mleka zbyt ciepłego, a nawet gorącego. Dla przypomnienia, prawidłowa temperatura pasz płynnych podawanych cielętom powinna wynosić 37-39°C.

Temperatura siary lub mleka jest niezmiernie ważna dla prawidłowego przebiegu procesu trawienia w przewodzie pokarmowym cieląt. Niestety, pomimo szczerych chęci, utrzymanie odpowiedniej temperatury zadawanego płynu zwierzętom może być bardzo trudne do zrealizowania w praktyce, szczególnie w okresie zimy, gdy cielęta są utrzymywane na świeżym powietrzu (tzw. zimny wychów). Nie ma również łatwego sposobu rozwiązania tego problemu. Po prostu, odpój musi być tak zorganizowany, by temperatura skarmianej paszy utrzymywała się na odpowiednim poziomie. Absolutnie rozwiązaniem nie jest podgrzewanie mleka do większej od pożądanej temperatury lub rozpuszczanie proszku preparatu mlekozastępczego w wodzie o temperaturze dużo wyższej od zalecanej przez producenta. Postępowanie takie, zarówno w przypadku mleka jak i preparatu, niszczy niektóre cenne właściwości odżywcze tych pasz. Szczególnie negatywny wpływ ma na siarę, gdyż dezaktywuje immunoglobuliny. Z drugiej strony, używanie zbyt zimnej wody już na etapie rozpuszczania proszku preparatu mlekozastępczego może znacznie utrudnić prawidłowe wykonanie tej czynności.

Jeżeli w stadzie znajduje się dużo cieląt, które muszą być jednorazowo odpojone, to najlepiej podzielić zwierzęta na mniejsze grupy i dla każdej z nich przygotowywać mleko lub preparat mlekozastępczy oddzielnie. Pozwala to uniknąć sytuacji, w której pierwsze cielę dostaje pasze gorącą, a ostatnie zimną. Dużą pomocą może być zakup specjalnych mobilnych podgrzewaczy/konwi do mleka, które utrzymują zadaną temperaturę płynu przez dłuższy czas, a nawet w trakcie jej transportu do miejsca odpajania cieląt oraz wykonywania tej czynności. 

Zbyt zmienna dawka
To kolejny czynnik, który może przełożyć się negatywnie na zdrowie cieląt, a który bywa często bagatelizowany przez hodowców. Otóż najczęściej w gospodarstwie stosuje się jeden z propagowanych bądź to przez świat nauki, bądź też przez firmy paszowe tzw. programów żywienia cieląt. Niezależnie od wybranego przez hodowcę programu, zawsze zakłada on skarmianie ściśle określonej ilości mleka, a jeszcze częściej preparatu mlekozastępczego, który podaje się najczęściej w ilości 6-8 litrów/dzień, tj. równej około 600-800 g proszku preparatu. Często jednakże proszek preparatu mlekozastępczego i woda do jego rozpuszczenia odmierzane są „na oko”, co sprawia, że stężenie składników pokarmowych w przygotowywanym pójle z odpoju na odpój może wahać się w bardzo dużym zakresie. Jeśli do tego jednego dnia cielę otrzymuje 6 litrów pójła preparatu, a następnego 8 litrów, bo akurat „dzisiaj więcej się namieszało”, co nie jest rzadkością, to w rezultacie jednego dnia dostaje ono dużo bardziej obfity „obiad” niż dnia następnego, lub na odwrót. W wyniku wspomnianych „niedociągnięć” w jednym dniu cielę może otrzymać 600 g proszku preparatu, a w drugim nawet 850. Sytuacja taka nie sprzyja prawidłowemu funkcjonowaniu przewodu pokarmowego i rozwoju cielęcia.

By uniknąć powyższych błędów warto zwrócić baczną uwagę na to w jaki sposób odmierzane są składniki przed przygotowaniem pójła preparatu. Najlepiej by proszek preparatu mlekozastępczego był dokładnie ważony, woda ważona lub odmierzana objętościowo, a dawka preparatu, a także mleka, zadawana z miarki. Dla ułatwienia na miarce można wyraźnie zaznaczyć ilość płynu, np. 3 litry, którą każde ciele ma dostać na dany odpój. W trakcie przygotowywania pójła preparatu warto także zaplanować około 10% zapas, tak by w przypadku rozlania części płynu, każde cielę i tak dostało swoją porcję. Równie ważne jest utrzymanie stałych pór odpajania cieląt.

Niekontrolowane odsadzanie
Odsadzanie cieląt to najczęściej bardzo wyczekiwany moment. Zakończenie odpajania to przede wszystkim mniejsze nakłady pracy, ale także mniejsze problemy zdrowotne z cielętami. Odsadzone zwierzęta są po prostu mniej podatne na choroby. Niestety, paradoksalnie, nie zawsze tak jest, a prawdziwe problemy ze zdrowiem cieląt mogą pojawić się po odsadzeniu. Przyczyna takiej sytuacji najczęściej ma źródło w błędach popełnianych w okresie odpajania.

Jest ona wynikiem przede wszystkim złego przygotowania cieląt do odsadzenia, na co może składać się wiele czynników. Nie są one jednak przedmiotem tego materiału. Najważniejsze jest to, że ciele przygotowane do odsadzenia to takie, które chętnie pobiera pasze stałe. Uściślając, cielęciu możemy przestać podawać mleko gdy zjada przynajmniej 1 kg pełnoporcjowej mieszanki treściwej dziennie. Taka ilość pokrywa jego potrzeby pokarmowe. W innym przypadku po zaprzestaniu podawania mleka lub preparatu mlekozastępczego, niezależnie od wieku cielęcia, nie będzie ono w stanie pokryć swych potrzeb pobierając wyłącznie pasze stałe, co prędzej czy później odbije się niekorzystnie na jego zdrowiu.

Niestety, bardzo niewielu hodowców kontroluje pobranie mieszanki treściwej przez cielęta, za jedyne kryterium odsadzenia przyjmując wyłącznie ich wiek. By uniknąć niechcianych rozczarowań i strat zwierząt, lub pieniędzy na ich leczenie, wystarczającym jest przez kolejne dwa dni przed planowanym odsadzeniem zadać cielętom do karmników odważony (lub odmierzony uprzednio przygotowaną miarką) 1 kg mieszanki treściwej. Jeśli w każdym z tych dwóch „testowych” dni ciele zje zadaną porcję, może zostać odsadzone, jeśli nie, kontynuujemy podawania pasz płynnych przez kolejny tydzień, po czym przeprowadzamy test ponownie.

Oczywiście powyższe rozważania dotyczą przede wszystkim cieląt odpajanych z ręki, tj. z wiadra lub butelki. Nie oznacza to jednak, że nie mają one zastosowania, gdy cielęta odpaja się z coraz bardziej popularnych zautomatyzowanych stacji odpajania. Utrzymanie czystości sprzętu, temperatury pójła itp. jest także istotnym czynnikiem decydującym o ostatecznych efektach odchowu tak żywionych cieląt.

 

 

Źródło:Paweł Górka, Katedra Żywienia Zwierząt i Paszoznawstwa, Uniwersytet Rolniczy w Krakowie/portalhodowcy.pl(hodowca-bydla)

 

 

Zaloguj się aby dodać komentarz