Zimowa orka w „ostrą skibę” – czy warto? - Bukaciarnia

Używamy plików cookies, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Kontynuując, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.


Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
zimowa-orka-w-ostra-skibe-czy-warto
Orka zimowa to jeden z najbardziej istotnych zabiegów agrotechnicznych właściwie „podsumowujący" cały sezon agrotechniczny. W długiej historii wykonywania tego zabiegu doświadczenia związane z jego wykonywaniem w „ostrą skibę" lub z równomiernym rozłożeniem skib na polu były różne.
Wyniki wieloletnich badań w zakresie orki nie są jednoznaczne. Prezentują przy tym zarówno dodatnie, jak i negatywne z punktu widzenia gleby skutki pracy w „ostrą skibę". Te zaś zależą od wielu innych czynników, jak choćby od tego jaka nadejdzie zima - mówi prof. dr hab. Stanisław Lenart, z SGGW w Warszawie.

Niestety w ciągu ostatniego dziesięciolecia ze względu na zmiany klimatyczne w sposób istotny zmieniły się warunki typowej dla naszego obszaru zimy. Rzadko kiedy mamy do czynienia z zimami, w których mróz obecny jest niemal nieustannie w okresie kilku miesięcy. Zaznaczyć należy, że jego działanie jest bardzo istotne i w znaczący sposób wpływa na kształtowanie struktury gleby. Coraz częściej spotykamy się natomiast z zimami, w których gleba narażona jest na naprzemienne działanie niewielkiego mrozu oraz opadów deszczu i śniegu.

M.in. ze względu na ten fakt wykonywanie orki „na sztorc" jest uzasadnione dla gleb ciężkich. Potwierdza to zresztą prof. dr hab. Stanisław Lenart, choć jego zdaniem dotyczy to bardziej gleb zlewnych aniżeli ciężkich.

Wyrównanie powierzchni gleb zlewnych przed zimą może spowodować ich zbyt mocne zagęszczenie. To w połączeniu z działaniem opadów atmosferycznych może doprowadzić do znacznego rozlasowania gleby nawet na znacznych głębokościach. Może się zatem okazać, że na wiosnę powierzchnia takiego pola jest zbyt mocno zagęszczona i wymaga ona dodatkowych zabiegów, a w skrajnych przypadkach powtórnej orki. Pozostawienie w takim przypadku „ostrej" skiby uchroni nas przed rozlasowaniem gleby - mówi prof. dr hab. Stanisław Lenart.

Jak zatem przygotować się do wykonywania orki „na sztorc" na glebach ciężkich? To zadanie okazuje się być dość trudne dla pługów najnowszej konstrukcji. Są one z reguły wyposażane w odkładnice cylindroidalne bądź śrubowe, rzadziej półśrubowe. Elementy te wyróżniają się sporą długością, która pozwala na pełny obrót skiby i jej równomierne odłożenie i wyrównanie na całej długości. Dodatkowo orki w „ostrą skibę" nie ułatwi również aktualne ustawienie pługa, który w większości przypadków nie tak dawno wykorzystywany był do wykonywania równej orki siewnej.

Obecnie pługi Kverneland są wyposażone w korpus o oznaczeniu 28. Jest to śrubowy korpus, za którego pomocą trudniej jest wykonywać orkę „na sztorc" niż w przypadku montowanych w naszych maszynach wcześniej korpusów „9", które były nieco krótsze i niższe. Wykonanie orki, która w założeniu nie powinna odkładać równych skib nie jest jednak niemożliwe. Odbywa się to głównie poprzez zmianę prędkości wykonywania zabiegu (z około 9 km/h na około 5 km/h). Poza tym można także zmienić kąt pracy pługa przy głowicy o około 2/3 stopnie, przez pochylenie go w kierunku dłut. Ta druga czynność jest również typowa w przypadku pracy w skrajnie trudnych - suchych warunkach glebowych - mówi Przemysław Zajączkowski z firmy Kverneland.

Warto zaznaczyć, że po przestawieniu pługa i jego pochyleniu w kierunku dłut, jego elementy robocze nie są narażone na szybsze zużycie, a zabezpieczenie korpusów nadal spełnia swoją funkcję.

W wielu przypadkach należy zrezygnować z wykonywania orki w „ostrą skibę". Z pewnością dotyczy to sytuacji, w których planowane jest szybkie przystąpienie do wiosennych prac polowych np. przed siewem warzyw czy buraków cukrowych.

Rezygnacja z orki w „ostrą skibę" jest jednym z niewielu sposobów na zapewnianie tej samej wilgotności gleby na całej powierzchni pola. Musimy być świadomi, że po orce „na sztorc" podczas wykonywania wiosennych zabiegów uprawowych „spychamy" przesuszoną glebę w miejsca wilgotne i jednocześnie tworzymy pasy ziemi wilgotnej i suchej. Skutkiem tego są nierównomierne wschody roślin. Widać to zwłaszcza w przypadku sianych punktowo buraków cukrowych - mówi prof. dr hab. Stanisław Lenart.

Pamiętajmy jednak, że mówimy o rezygnacji z odkładania ostrej skiby i ewentualnym wyrównaniu warstwy powierzchniowej gleby a nie jej zagęszczeniu. Zagęszczanie gleby wałami czy dodatkowymi zabiegami agrotechnicznymi przed zimą na większości gleb z którymi mamy do czynienia na terenie polski nie ma sensu. Generuje bowiem dodatkowe koszty.

Jedynym polecanym rozwiązaniem w przypadku gleb nieco trudniej odkładających się jest wyrównanie powierzchni gleby za pomocą lekkich bron. Ale warto tą czynność wykonywać za pomocą elementów sprzęgniętych z pługiem w tych samych przejazdach roboczych.

Dla większości gleb w Polsce przy prawidłowo ustawionym pługu najbardziej skuteczna okazuje się orka bez dodatkowych narzędzi. Zapewnia ona dobre odkładanie skiby i równomierne rozłożenie masy. Odłożona w ten sposób gleba ma w tym momencie dużo czasu na to, aby się rozlasować i zagęścić pod wpływem działających na nią warunków atmosferycznych - podsumowuje prof. dr hab. Stanisław Lenart.



Autor:Kamil Karkowski/farmer.pl

 

 

 

 

Zaloguj się aby dodać komentarz