Używany kombajn Claas Mercator, Protector i Senator - Bukaciarnia

Używamy plików cookies, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Kontynuując, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.


Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
uzywany-kombajn-claas-mercator-protector-i-senator
Za 15-30 tys. zł można kupić kombajn Claas: Mercator, Protector lub Senator, które jeśli tylko są w dobrym stanie technicznym mogą z łatwością wykosić w sezonie kilkadziesiąt hektarów. Jednak kombajny, które nie wymagają inwestycji rzadko trafiają do sprzedaż, dzieje się to raczej w momencie gdy dotychczasowy właściciel zda sobie sprawę z tego, że dalsza eksploatacja będzie już zbyt kosztowna.ŁATWY DOSTĘP DO CZĘŚCI ZAMIENNYCH
Kombajny Claas oprócz polskich Bizonów są najpopularniejsze w tym przedziale cenowym i często okazują się mniej awaryjne od polskich maszyn - nie przepracowały tak dużo godzin w PGR-ach i kółkach rolniczych. Za wyborem tej marki spośród innych producentów zachodnich przemawia też dość dobry dostęp do nowych i używanych części zamiennych.

Poza tym Mercator, Protector i Senator są jeszcze prostymi konstrukcyjnie modelami, nie mają skomplikowanych układów hydraulicznych i elektrycznych. Dzięki temu większość rolników o jako takich zdolnościach manualnych bez większego problemu może je samodzielnie naprawić.

Jest jednak pewien próg zużycia po przekroczeniu którego dalsza eksploatacja nie ma sensu, bo skończy się stratą czasu i pieniędzy oraz... niewykoszonym zbożem. Dlatego zapomnijmy o okazjach! Cena jest pierwszą sugestią co do stanu technicznego. Nie łudźmy się, że wśród ofert za 10-15 tys. zł znajdziemy Claasa, który nie wymaga dużego wkładu finansowego. Każdy wiekowy kombajn potrzebuje doinwestowania aby mógł przepracować kolejny sezon. Oczywiście wśród najdroższych ofert również można natknąć się na mocno zużyte egzemplarze, które po dokładnym umyciu i cofnięciu licznika motogodzin nieuczciwi sprzedawcy zachwalają jako wyjątkowo mało eksploatowane. Istotne jest też czy maszyna jest świeżo sprowadzona, czy już od kilku lat pracuje w Polsce.

Niestety, ale egzemplarze z polskiego rynku są na ogół w gorszym stanie - rolnicy obsługują je jak najmniejszym kosztem. W praktyce kupienie Claasa Mercatora, Protectora czy Senatora w dobrym stanie technicznym wymaga dużej cierpliwość, obejrzenia wielu egzemplarzy i przede wszystkim pomocy znajomych którzy użytkują już podobne modele i doskonale znają ich słabe strony.

DOBRA I TRWAŁA KONSTRUKCJA
Claas: Senator, Mercator i Protector były produkowane w latach 1966-80 i mają zbliżoną do siebie konstrukcję. Zazwyczaj napędza je 6-cylindrowy silnik Diesla Perkinsa (6.354) lub Mercedesa, rzadziej Forda i Deutza. Polecamy egzemplarze z motorem Perkinsa i Mercedesa, do których łatwiej o części zamienne w przystępnej cenie. Niestety, sprawdzenie kondycji silnika nie jest łatwe, bo większość defektów ujawnia się dopiero podczas pracy pod obciążeniem.

Najlepszym testem jest kontrola ciśnienia sprężania na każdym cylindrze, ale zazwyczaj nie jest to możliwe z powodu sprzeciwu dotychczasowego właściciela (trzeba wykręcić wtryskiwacze). Pozostaje więc tylko obserwacja pracy silnika, który powinien odpalić właściwie bez zwłoki i pracować idealnie równo, a z odmy nie powinno wydostawać się zbyt dużo spalin. Duża ilość spalin z odmy świadczy o zużyciu pierścieni tłokowych i nienajlepszej kompresji. Jednak bez obciążenia i dłuższej pracy nie odkryjemy tego, że silnik się przegrzewa i zużywa olbrzymie ilości oleju.

Aby się zabezpieczyć przed kompleksowym remontem, którego koszt zazwyczaj waha się od 6 do 10 tys. zł (z systemem wtryskowym), warto zażądać od sprzedawcy gwarancji rozruchowej, obejmującej przynajmniej kilka godzin pracy w polu.

Napęd z silnika na koła przekazywany jest za pomocą dwóch przekładni pasowych i trzybiegowej mechanicznej skrzyni przekładniowej umieszczonej na osi kół jezdnych. Jest to rozwiązanie dość trwałe, jednak pod warunkiem, że stan kół pasowych jest dobry.

Należy zwrócić szczególną uwagę na drugą przekładnię o zmiennym przełożeniu przekazującą napęd bezpośrednio na sprzęgło - zdarza się że żeliwne koła pękają od drgań powodując stopniowe uszkodzenie dość kosztownego pasa (około 700 zł).

Każdy postrzępiony pas to sygnał, że coś jest nie tak z daną przekładnią. Na ogół wymiana pasa klinowego (w całym kombajnie jest ich kilkanaście) jest bardzo szybka i nie zawsze droga - koszt ważniejszych pasów waha się od 80 do 400 zł, ale problem w tym, że czasami nowy pas spotyka ten sam los już po 2-3 godzinach pracy.

Taka sytuacja często zdarza się w przypadku pasów napędzających bęben młócący. Pracują one w dwóch parach kół pasowych, które przesuwając się po swojej osi zmieniają przełożenie, a tym samym zwiększają lub zmniejszają obroty bębna. Każde z dwóch współpracujących ze sobą kół przesuwa się względem siebie po plastikowej tulei (80 zł) jeśli ten element się zużyje pojawia się luz, wibracje i przyspieszone zużycie bocznych powierzchni pasa klinowego. Luz najskuteczniej wykryjemy po zdjęciu pasów, jeśli jest duży trzeba się liczyć z tym, że zamontowanie nowej plastikowej tulei może już nie wystarczyć, bo nastąpiło wytarcie piast kół.

Jeśli kombajn ma jeszcze kilka tak mocno zużytych elementów lepiej odstąpić od jego zakupu - naprawy będą zbyt kosztowne. 

WAŻNY JEST STAN BĘBNA MŁÓCĄCEGO
Bardzo ważne jest też sprawdzenie stanu bębna młócącego. Jego kluczowe elementy to cepy i stół. W starych kombajnach ich kondycja jest na ogół bardzo zła - cepy są starte i pokrzywione, stół ma również mnóstwo odkształceń będących skutkiem uderzeń kamieni. W efekcie nie ma co liczyć na dokładne wymłacanie kłosów.

Wyremontowanie zespołu młócącego to koszt około 1,5 do 2 tys. zł.

Często ulegającymi awariom elementami kombajnów Claas Mercator, Protector i Senator są podajniki łańcuchowe umieszczone po prawej stronie. Nie jest to wina złej konstrukcji, tylko ich zużycia. Co gorsza mało kto wymienia te podajniki w całości ze względu na duży koszt (około 2 tys. zł) naprawiając tylko ten fragment, który uległ przerwaniu. W efekcie za jakiś czas pęka następne ogniwo. To zespół, który można zdiagnozować przed zakupem.

Niestety, tak łatwej diagnozy nie możemy postawić w przypadku kilkudziesięciu łożysk, które znajdują się w każdym kombajnie. Są one przyczyną wielu częstszych awarii w ponad trzydziestoletnich Claasach. Na ogół ich wymiana nie jest ani droga, ani trudna - w większości przypadków są to elementy znormalizowane i zamontowane w sposób umożliwiający szybką wymianę. Wyjątki to np. bardzo pracochłonny demontaż łożysk wału bębna młócącego, wymagająca użycia specjalistycznych urządzeń.

Jeśli chodzi o przyrząd żniwny to przede wszystkim warto sprawdzić łożyska targańca i to czy prowadnica kosy nie jest skrzywiona i czy nie powoduje zwiększenia oporów ruchu.

Podsumowanie
Kombajny marki Claas serii Mercator, Protector i Senator to udane konstrukcje, ale często już bardzo wyeksploatowane. Dlatego można je polecić tylko tym rolnikom, którzy nie boją się samodzielnych napraw i mają w pobliżu dobrze zaopatrzony sklep z częściami do zachodnich maszyn.

 

 

Autor: Wojciech Densiuk/farmer.pl




 

 





 

 

Zaloguj się aby dodać komentarz