Zagrzana kiszonka – strata paszy - Bukaciarnia

Używamy plików cookies, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Kontynuując, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.


Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
bez_tytulu.png
W produkcji kiszonek bardzo ważne jest zachowanie tzw. reżimu technologicznego, czyli od doboru odmiany, przez uprawę i nawożenie, aż po odpowiednią fazę i sposób zbioru. Końcowa faza przygotowania kiszonek – zagęszczenie silosu i okrycie folią kiszonkarską nie jest jednak ostatnim elementem uzyskania najwyższej jakości paszy.
Nieprawidłowe zagęszczenie masy w silosie oraz jego późniejsze nadmierne odkrycie, a także błędy podczas wybierania kiszonki przyczyniają się do zagrzewania się paszy. Zagrzewanie się jest spowodowane: rozwojem mikroflory tlenowej oraz drożdży i pleśni, czyli tzw. fermentacją wtórną.

Grzejąca się lub przypalona (często występująca w górnej warstwie silosu, tuż pod folią, ciemnej barwy) kiszonka nie mają praktycznie żadnej wartości, a podawanie zepsutej, pleśniejącej kiszonki stwarza realne zagrożenie wystąpienia chorób metabolicznych z ketozą na czele.

Zagrzaną lub psującą się kiszonkę należy usunąć, a jest to niewątpliwie strata dla gospodarstwa. Nie ma możliwości naprawienia tego błędu, co jedynie niedopuszczenie do wystąpienia tego zjawiska w przyszłym sezonie, przez zachowanie odpowiednich zasad –  dobre ubicie, stopniowe w miarę potrzeb odkrywanie pryzmy i zachowanie porządku w silosie podczas wybierania kiszonki – tłumaczy dr Zbigniew Lach z OHZ Osięciny.

 

Autor: farmer.pl/Tomasz Piotrowski

 

Zaloguj się aby dodać komentarz