Borkowski z PSL: Jest szansa powrotu do kwestii uboju rytualnego, ale niewielka - Bukaciarnia

Używamy plików cookies, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Kontynuując, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.


Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
cows-14400_640.jpg
- Myślę, że szansa jest, ale niewielka. W Parlamencie nikt nie chciał podjąć rzeczowej debaty na ten temat - mówi Borkowski pytany co może stać się z kwestią uboju rytualnego i czy jest szansa, żeby do tego tematu powrócić. 

- Po jednej stronie stanęli ci, którzy robią na tym biznes, a po drugiej stronie ci, którzy uważają, że jest to barbarzyństwo. Natomiast nikt nie chciał podjąć na temat uboju rytualnego dyskusji. Tak naprawdę największym barbarzyństwem jest to, że sztuka bydła kupiona w Polsce podróżuje do Francji czy do Niemiec przewożona w różnych, niekoniecznie dogodnych warunkach. I taka sztuka stresuje się najbardziej nie podczas uboju, a podczas transportu - dodaje.

 

- To właśnie wtedy zachodzą najbardziej niekorzystne procesy fizjologiczne w zwierzęciu. To jest największe barbarzyństwo - daleki transport. No i nasuwa się pytanie - czy polskie zwierzę będzie cierpiało mniej, gdy będzie ubite tam, niż tu w Polsce? Uważam, że nie - podkreśla Borkowski, który jest jednocześnie prezesem rodzinnej firmy Zakład Mięsny Mościbrody.

 

Zaznacza też, że branża chce przekonywać do powrotu do możliwości uboju rytualnego w Polsce.

 

- Będziemy przekonywać, żeby wrócić do możliwości uboju rytualnego. Związki muzułmańskie walczą o tę możliwość. Zobaczymy, co z tego wyniknie. A może warto zastanowić się nad tym, żeby w tej kwestii zaczęły nas obowiązywać w większym stopniu przepisy unijne? No właśnie... W jednym miejscu chcemy, żeby w większym stopniu obowiązywały nas przepisy unijne, w drugim robimy krok do tyłu i mówimy, że nie. Zatem pytam - czy Polska jest w Unii Europejskiej czy nie? - mówi Borkowski.

 

- U nas jest tak, że ile jest ugrupowań i partii politycznych, to my nie reprezentujemy interesów polskich rolników i przedsiębiorców, tylko własne prywatne partyjne, co jest głupotą, bo powinniśmy się wznieść ponad podziałami i walczyć o interesy Polski. Pracują nad tym prawnicy, związki wyznaniowe, stowarzyszenie Polskie Mięso, więc szansa jakaś jest - dodaje.

 

 

Autor: portalspozywczy.pl

 

 

Zaloguj się aby dodać komentarz