UE zwiększyła dostęp mięsa wołowego na swój rynek - Bukaciarnia

Używamy plików cookies, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Kontynuując, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.


Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

- Otwieranie unijnego rynku dla taniej, bo produkowanej bez unijnych standardów wołowiny budzi nasze oburzenie i sprzeciw - mówił Jerzy Wierzbicki Prezes PZPBM o decyzji którą Unia Europejska zwiększyła dostęp mięsa wołowego na swój rynek z 70 tys. ton do 99 tys. ton.

 Unia Europejska zwiększyła dostęp mięsa wołowego na swój rynek z 70 tys. ton do 99 tys. ton. To efekt porozumienia z krajami Mercosur (Argentyna, Paragwaj, Urugwaj, Brazylia). Polscy hodowcy są przeciwni tej decyzji.

Zdaniem przedstawicieli RSW władze unijne wykorzystują europejski rynek wołowiny jako kartę przetargową w pertraktacjach z krajami Mercosur.

Kolejne ustępstwa KE powodują zagrożenie nie tylko dla sektora wołowiny, ale narażają zdrowie konsumentów, a na to nie możemy się zgodzić - podkreśla Jacek Zarzecki, prezes Polskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego.

350 tys. polskich gospodarstw zajmuje się hodowlą wołowiny. Decyzja UE może spowodować, że poniosą one ogromne straty.

Nie tylko polscy hodowcy zareagowali oburzeniem na informację o zwiększeniu kontygentu wołowiny do UE. Przedstawiciele unijnej organizacji Copa-Cogeca zwrócili uwagę, że już teraz trzy czwarte całego importu wołowiny do UE (246 tys. ton) pochodzi z krajów Mercosuru

- Fakt, iż UE podwyższyła ofertę na wołowinę w zamian za ustępstwa w innych sektorach, jest nie do zaakceptowania. Potrzebujemy sprawiedliwych i zrównoważonych umów handlowych, dzięki którym na naszym rynku nie będzie dochodzić do nadpodaży. W przeciwnym wypadku powstanie poważne ryzyko dla wzrostu i miejsc pracy na naszych obszarach wiejskich. To nie najlepszy czas na tego rodzaju propozycje, wciąż nie wiemy bowiem, jakie konsekwencje pociągnie za sobą wyjście Zjednoczonego Królestwa z UE. - uważa Jean-Pierre Fleury, przewodniczący grupy roboczej Copa-Cogeca „Wołowina”

 

 

źródło: businessinsider.com.pl

 

Zaloguj się aby dodać komentarz