Rolnik uwiązany do umowy kontraktacyjnej? - Bukaciarnia

Używamy plików cookies, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Kontynuując, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.


Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
s4-renault2.jpg
- Zawierałem umowę w zupełnie innej sytuacji gospodarczej – mówi Piotr Żukowski z Wiercin. – Wtedy Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska w Nowym Dworze Gdańskim była jedynym odbiorcą mleka w okolicy. Minęło wiele lat, zmieniła się zasadniczo sytuacja na rynku – a ja nie mogę się uwolnić od skutków zawartej wtedy umowy.

Zapis przewidujący rozstanie nie wydaje się zagadkowy: „Umowę zawiera się na czas nieokreślony. Może ona być rozwiązana w formie pisemnej: 1. W każdej chwili za zgodą obu stron; 2. Za 6-miesięcznym wypowiedzeniem przez każdą ze stron”. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie mały dodatek, zawarty w przyjętym później cenniku, zmienianym co roku: w okresie sześciomiesięcznego wypowiedzenia rolnik pozbawiany jest ok. 20 proc. ceny za każdy odstawiony litr.

- Taką „premię za ciągłość dostaw” wprowadzono dopiero wtedy, kiedy na rynku odbiorców mleka zaczęła się konkurencja – mówi Piotr Żukowski.

A w tym stanie rzeczy rolnik może już tylko zastanawiać się, czy umowy nie zerwać. Na taką ewentualność umowa przewiduje jednak sankcję w postaci kary w wysokości trzymiesięcznej produkcji mleka obliczonej według wielkości miesięcznej dostawy poprzedzającej zerwanie umowy.

Od tych sankcji przewidziano odstępstwo w przypadku „stosowania rażąco niskich cen za dostarczone mleko”. Ale tu już zaczynają się wątpliwości, co oznacza sformułowanie rzekomo precyzujące ten warunek: „Za rażąco niskie ceny strony uważają ceny niższe co najmniej o 15 proc. średniej ceny stosowanej przez konkurencyjnych odbiorców z terenu województwa pomorskiego i warmińsko-mazurskiego”.

- Bo co to znaczy „konkurencyjni odbiorcy”? – pyta Piotr Żukowski. – Dla mnie jest to konkretny zakład, który chciałby ode mnie odbierać mleko, płacąc 15 proc. więcej. Dla OSM taki zapis oznacza wszystkich odbiorców mających siedzibę na terenie wskazanych województw. A mógłbym oddawać mleko np. do Piątnicy, która też odbiera mleko z naszego terenu, a nie ma tu siedziby.

Piotr Żukowski postanowił zwrócić się ze swoim problemem do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. – Nie może być tak, żeby rolnik musiał być zobowiązany do trwania w umowie, zawartej tak dawno.

Dodajmy: w istocie zmienianej cennikiem przyjmowanym co roku przez Spółdzielnię, a wpływającym niekorzystnie na możliwość rozwiązania umowy. W treści umowy nie ma zapisu pozwalającego spółdzielni na takie kształtowanie cennika.

Czy umowa kontraktacyjna ze swej istoty nie zobowiązuje odbiorcy mleka do stosowania „premii za ciągłość dostaw”? Czy spółdzielnia może w ten sposób zmieniać warunki umowy, że pozbawia rolnika na pół roku jednej piątej należności za odebrany surowiec wtedy, kiedy zapowiada on rozwiązanie umowy odpowiednio wcześnie, aby spółdzielnia zapewniła sobie ciągłość dostaw?

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów – jak się dowiadujemy – nie badał podobnej sprawy. Trzeba mieć nadzieję, że zbada ją obecnie, bo problem dotyczy wielu rolników.

Rozwiązanie tej umowy to nie wynik zmiany humoru rolnika.

- Jak się rozwijać? Spółdzielnia ta przez swoją cenę nie pozwala mi się rozwijać, a nie mogę się od niej uwolnić – mówi Piotr Żukowski.

 

Autor: farmer.pl/MP

Zaloguj się aby dodać komentarz