Ten miliard to 10 EUR/ha - Bukaciarnia

Używamy plików cookies, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Kontynuując, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.


Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
dotacje_unijne.jpg
- Szczerze powiedziawszy miliard w tę, czy miliard w tę w porównaniu do sytuacji, w której byłby wielki znak zapytania, czy w ogóle jest budżet - myślę, że każdy by to przeżył. Nikt nie będzie do końca zadowolony, o tym już wiem - oświadczył premier Donald Tusk dla Polskiej Agencji Prasowej podczas trwających negocjacji nad unijnym budżetem.

Jak wiemy, prezydent UE Herman van Rompuy włączył się w negocjacje nad budżetem UE i przedstawił swoje propozycje, jako nowy kompromis na budżet, zmniejszając w tej propozycji, cięcia wydatków w latach 2014-2020 w stosunku do zaproponowanych przez cypryjską prezydencję. Taka była wersja sprzed negocjacji. Potem okazało się, że von Rompuy wymusza dalsze cięcia budżetu zarówno na rolnictwo, jak i Politykę Spójności.

Herman Van Rompuy zaproponował na szczycie UE nowy niższy limit dostępu do funduszy spójności, który oznacza ok. 1,5 mld euro mniej dla Polski na lata 2014-20. Polska się nie zgadza, ale "nasze postulaty nie są obliczone na blokowanie" - mówi premier Donald Tusk.

- Różnice są niewielkie, ale akceptacji z naszej strony nie ma - podkreślił szef polskiego rządu po rozmowie z przewodniczącym Rady Europejskiej. - Chcemy także trochę lepszych warunków, jeśli chodzi o program rozwoju obszarów wiejskich; w dopłatach bezpośrednich jest wyraźny postęp, chociaż też nie do końca satysfakcjonujący, ale tu i tak byłoby nieźle - powiedział.

Na razie nie wiemy, co oznaczają słowa Donalda Tusk „w dopłatach bezpośrednich jest wyraźny postęp" oraz „chcemy także trochę lepszych warunków, jeśli chodzi o program rozwoju obszarów wiejskich."

Wiadomo, że propozycje Hermana van Rompuya, przewodniczącego Rady Europejskiej mówiły o 15 mld euro cięć w wydatkach w całej Europie na dopłaty bezpośrednie oraz o mniejszych - o 7 mld euro - wydatkach na II filar WPR, czyli na programy rozwoju rolnictwa i obszarów wiejskich.

Pierwotnie przed cięciami Rompuya wydatki całej WPR na dopłaty miały wynieść w latach 2014-2020 ponad 317 mld euro, z kolei wydatki na rozwój wsi i rolnictwa - ponad 101 mld euro.

Żeby zobrazować, jak cięcia budżetu Wspólnej Polityki Rolnej wpłyną na rolników w Polsce, przełożę je na pojedyncze płatności.

Zgodnie z propozycją Komisji Europejskiej, koperta finansowa na płatności do gruntów rolnych w Polsce w 2014 roku powinna wynieść prawie 3,039 mld euro - wyliczył Europejski Fundusz Rozowju Wsi Polskiej. Stawka płatności na hektar w Polsce wobec tego powinna wynieść ok. 230 euro i nie wiele będzie się zmieniać na przestrzeni kolejnych lat, czyli do roku 2020.

Propozycja Hermana van Rompuya, posuwa się do zmniejszenia całego unijnego budżetu na rolnictwo o 22 mld euro, w tym 15 mld euro na płatności bezpośrednie, co oznacza zmniejszenie koperty finansowej dla Polski o blisko 1,1 mld euro w pierwszym filarze WPR, czyli na dopłaty do gruntów rolnych. Na każdy rok w nowej perspektywie finansowej (trwa ona od 2014 do 2020 roku) będzie mniej na dopłaty o ok. 150 mln euro. Redukcja budżetu oznacza dalsze zmniejszenie stawki na hektar o 10 euro (w Polsce płatności do gruntów otrzymuje blisko 1,4 mln rolników).

Redukcja budżetu w II filarze oznacza zmniejszone wydatki na PROW - zauważa Marek Zagórski, prezes EFRWP. W całej siedmioletniej perspektywie ma być 1 mld euro. Poza tym, wg EFRWP, około 40 proc. budżetu nowego PROW pochłoną tzw. wydatki sztywne i zobowiązania z poprzednich lat.

Cięcia budżetu są duże i nie przystają do pierwotnie proponowanych. Okazuje się, że największym sprzymierzeńcem Polski w walce o dobry dla nas budżet jest, a raczej trzeba powiedzieć, była, Komisja Europejska, gdyż jej propozycje są już nie aktualne. Najgorszym dla naszego rolnictwa rozwiązaniem byłoby nie uchwalenie przez Radę Unii siedmioletniego budżetu.

Ustalane co roku budżety Wspólnoty bardzo skomplikowały by wypłatę zobowiązań już istniejących (choćby rent strukturalnych) i wprawiły o szybsze bicie serca ministra finansów, który musiałby prawdopodobnie zadłużać dalej nasz kraj.

 

Autor: farmer.pl/Radosław Iwański

Zaloguj się aby dodać komentarz