Rynek podmiotów skupujących - Bukaciarnia

Używamy plików cookies, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Kontynuując, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.


Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
rynek-podmiotow-skupujacych
Zdaniem prof. Kowalskiego o cenie decydują zakłady skupujące, które płacą mało, a producenci nie mogą nic zrobić, żeby zmienić tę sytuację. W efekcie od kilku miesięcy nieustannie obserwujemy spadek cen skupu surowca.- Obecna cena skupu nie jest może najniższa w historii. Jednak obecnie hodowcy produkują w nieco innych okolicznościach jak kilka lat temu, kiedy przeżywaliśmy kryzys. Zdecydowanie wzrosły koszty wyprodukowania jednego litra mleka - zauważa prof. Kowalski.

Koszty produkcji mleka są obecnie wysokie głównie z powodu bardzo słabych zbiorów pasz objętościowych, które stanowią bazę dawki dla krów. Zarówno kiszonka z kukurydzy jak i kiszonki z traw i sianokiszonki ucierpiały z powodu suszy.

Hodowcy dość panicznie reagują na obecną na sytuację kryzysową. W efekcie stopniowo ale regularnie zmniejsza się pogłowie krów. Prawdopodobnie jest to nieodwracalna tendencja.

- Na licznych spotkaniach wielu hodowców zadaje pytanie co robić w obliczu kryzysu? Czy możemy karmić krowy ubogo i w ten sposób ograniczać koszty? Nie, nie możemy. W przypadku krów rasy HF takie praktyki będą tragiczne w skutkach - podkreśla prof. Kowalski.

Przytoczył on również słowa Winstona Churchilla, który powiedział: „Nigdy nie trać szansy jaką stwarza Ci dobry kryzys”.

- W sytuacji kiedy jest źle zazwyczaj myślimy co zrobić, żeby usprawnić naszą produkcję i mimo niskich cen skupu zarabiać na mleku. Dlatego każdy kryzys przynosi nam naukę, którą wykorzystujemy w przyszłości - podsumował prof. Kowalski.

 

Źródło: AgroPolska.pl

Zaloguj się aby dodać komentarz