Musimy zmusić przemysł mięsny do tego, żeby nasza praca była godziwie wynagradzana - Bukaciarnia

Używamy plików cookies, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Kontynuując, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.


Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
musimy-zmusic-przemysl-miesny-do-tego-zeby-nasza-praca-byla-godziwie-wynagradzana
Wszyscy producenci rolni starają się spełniać wymogi narzucane im przez przetwórców. W przypadku hodowców bydła mlecznego, mimo powoli ustępującego kryzysu, ceny surowca są na poziomie gwarantującym opłacalność. Tymczasem hodowcy bydła mięsnego ciągle nie mogą liczyć na satysfakcjonujące ich stawki w skupie.
 

 Musimy zmusić przemysł mięsny do tego, żeby nasza praca była godziwie wynagradzana. Nie może być tak, że staramy się z całych sił, inwestujemy w genetykę, produkujemy doskonałe buhaje, a otrzymujemy za nie niską cenę - mówi Zygmunt Jodko, prezes spółki Agro Bieganów utrzymującej stado rasy limousine.

Polska eksportem wołowiny stoi, to niezaprzeczalny fakt. Według prognoz Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarski Żywnościowej, w 2015 r. eksport bydła, mięsa wo­łowego i przetworów wyniesie ogółem 358 tys. ton. Nie każdy może sobie jednak pozwolić na eksport opasów np. do Grecji.

- Żeby produkcja opasów była opłacalna nasze zakłady mięsne muszą płacić ponad 9 zł za buhaje w wadze 650-680 kg. Są w naszym kraju ubojnie które tyle właśnie oferują i to bez uboju rytualnego, ale niestety należą do nielicznych - mówi Zygmunt Jodko.

 

Źródło: AgroPolska.pl

 

 

Zaloguj się aby dodać komentarz